Niebawem matura.. 57 dni dokładnie rzecz ujmując (tak, mam ustawione w telefonie odliczanie) Panika sięga zenitu, bo szczerze powiedziawszy nie dość, że drżę na samą myśl o ustnym egzaminie z polskiego, to nie mam zielonego pojęcia, co tak naprawdę zrobię po ewentualnym zdaniu tej matury. Pierwsza myśl - fajnie, najdłuższe wakacje. Z pewnością pojadę gdzieś z przyjaciółkami, może coś uda mi się zwiedzić w tym czasie, porobić jakieś ciekawe rzeczy, spełnić kilka marzeń. No dobra, ale tutaj nasuwa się pytanie co dalej? Jak ja zazdroszczę ludziom, którzy wiedzą co będą robić, jakie studia wybiorą. Ja sama mam mętlik w głowie, i nikt nie potrafi mi racjonalnie wytłumaczyć jak sobie z nim poradzić. Ciągle tylko słyszę, ze teraz już powinnam wiedzieć. No dobra, ale zostały dwa miesiące do matury a ja nadal nie wiem? Jestem dziwna? Inna niż wszyscy? Niekoniecznie. Połowa moich znajomych (jak nie więcej) nie ma pojęcia jaki kierunek wybierze. Mam wrażenie, że ludzie, którzy biorą udział w naszym szkolnym "wychowaniu" poświęcają za dużo czasu na ślepe "wpajanie" nam materiału, a za mało pomagają nam w odkryciu odpowiedniej drogi. Te wszystkie spotkania z doradcami kończące się w ten sam sposób gdzie rozwiązujemy test i wychodzi że powinniśmy pracować w grupie, być przywódcą, artystą itp. Z każdego dowiaduję się tego samego, w dodatku nie jest to nic, czego bym spędzając sama ze sobą ponad 18 lat nie wiedziała, i szczerze mówiąc nie dającego mi tak naprawdę żadnej odpowiedzi.
Myślę, że moim marzeniem jest praca w mediach, albo w jakimś managemencie. Nie jako kierownik, zdecydowanie nie jestem typem człowieka, który weźmie na siebie presję kierowania czymś dużym - ale taka praca za kulisami, wewnątrz. Myślę jednak, że moja nieśmiałość pokrzyżuje mi jakiekolwiek plany, bo pewnie nie będę potrafiła się dostać do takiego środowiska. No i w tym wypadku wypadałoby znaleźć jakiś inny pomysł na siebie. No właśnie, ale JAKI?
ps. Napiszcie też koniecznie czy również lubicie marzyć, i wyobrażać sobie swoją przyszłość, nie zawsze w 100% realny sposób :D Możecie również podzielić się swoimi najzabawniejszymi lub najbardziej odjechanymi wizjami własnej przyszłość. Randka z gwiazdą, bycie top modelką, a może znaną na całym świecie aktorką? Nic co ludzkie nie jest mi obce, więc piszcie koniecznie ;*





Sama nie jestem jeszcze na tak wysokim poziomie nauki, więc tutaj raczej nie podzielę się z tobą moimi przemyśleniami na ten temat.
OdpowiedzUsuńŻyczę powodzenia na maturze! :)
Co do wyobrażania sobie różnych niestworzonych rzeczy to jestem w tej dziedzinie mistrzynią. Czasami aż mnie to przeraża. Wiem, że to nie dobre wyobrażać sobie tak wiele supi rzeczy, bo później na prawdę można się rozczarować, ale czasami aż ciężko przestać. Zresztą pewnie sama o tym wiesz ;)
Pozdrawiam, natalka
http://greatxperhaps.blogspot.com/
Nie dziękuję, żeby nie zapeszać :D (maturka).
UsuńDoskonale to znam, wymyślam sobie tak wspaniałe wizje, że kiedyś naprawdę będę płakać jak życie mi od nich odbiegnie :D
Rozumiem :)
UsuńTak, to jest właśnie ta mniej fajna strona marzenia.
Ciekawy post ! ;:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny na moim blogu:) Oczywiście, że jestem marzycielką-marzę często i o różnych rzeczach. Ale o studiach jeszcze nie-chociaz chyba chcę być prawnikiem;) Pozdrawiam i zapraszam:
OdpowiedzUsuńmartaiblog.blogspot.com <-KLIK
Marta
Ja też mam zaraz maturę, staram się uczyć
OdpowiedzUsuńale idzie mi to bardzo ciężko. Co do marzeń,
przyszłości... bardzo często odbiegam od rzeczywistości
i bujam z głową w chmurach. Wyobrażam sobie
jakby to był gdybym pracowała tu, była kimś... ale tak co
do przyszłości to na razie nie mam polanów. zazwyczaj decyduję
się na ostatnią chwilę, ten sposób jeszcze nigdy mnie nie zawiódł :)
pozdrawiam cieplutko myszko ;*
ayuna-chan.blogspot.com
Dziękuję Ci za odwiedziny na moim blogu. Ja też jestem marzycielką i często chodze z głową w chmurach. Potrafie godzinami leżeć na łóżku i wymyślać sobie historyjki :)
OdpowiedzUsuńhttp://zyjewmoimwlasnymswiecie.blogspot.com
Ja też lubię marzyć, ale zazwyczaj kończy sie to przygnębieniem, bo zdaje sobie sprawę jak mało realne jest to wszystko...
OdpowiedzUsuńJa mam maturę za rok. To az rok, a mnie już od środka ciśnie, wiec nawet boje się wyobrażać jak Ty się musisz czuć ;/
Ja postanowiłam nadrobić rok rozszerzonej chemii żeby spróbować się dostać na studia medyczne, ale to dopiero podczas wakacji. Możecie już teraz trzymać kciuki, bo chemia to czarna dziura dla mnie.
Powodzenia Ci życzę! Obyś w porę odnalazła swój wymarzony kierunek studiów :)
Pozdrawiam
cynamonowyalek.blogspot.com
Nie ma dnia żebym nie miała takich rozmyślań.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za maturę , ten polski ;)
Warto wejść na stronę z testami "kim mogę być w przyszłości".
Czy coś podobnego.
Mi się marzy coś związane z filmem , ale cóż zobaczymy.;)
http://definition-of-dreams.blogspot.com
W wieku 18- 19 lat cięzko się zdecydoiwać co ma sięrobić do końca zycia.
OdpowiedzUsuńBardzo dużo osób zmienia kierunki studiów i to jest normalka :)
Często myśle o swojej przyszłości ale nie wiem co chce robić. Jestem w 3 klasie gimnazjum więc musze wybrać szkołe,a z tym jest ciężko.
OdpowiedzUsuńhttp://zyjewmoimwlasnymswiecie.blogspot.com
Studia skończyłam, pracę mam, męża i synka, więc właściwie spełniło się już trochę spraw, o których kiedyś myślałam jak o przyszłości, teraz jest to dla mnie teraźniejszość :)
OdpowiedzUsuńtrzymam za Ciebie kciuki na maturze i mam nadzieję, że w przyszłości wszystko pójdzie dobrze ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam na rozdanie <- kliknij ♡