niedziela, 8 marca 2015

My future.


Chyba każdy, nawet najbardziej zajęty człowiek miewa takie momenty, w których musi chwilę przystanąć, złapać oddech i zastanowić się nad pewnym aspektem swojego życia. Tak, chodzi mi o przyszłość. Ja do tych zalatanych nie należę, więc o przyszłości myślę całkiem sporo. No dobrze, ale na myśleniu niestety się kończy. Jako, że w 100% jestem marzycielką, która bez przerwy buja w obłokach, potrafię stworzyć nieskończoną ilość idealnych i utopijnych wizji swojej własnej przyszłości. Czasami mam wrażenie, że za dużo czasu poświęcam na wyobrażanie sobie takiej przyszłości jaka zapewne nigdy mnie nie spotka. No ale co poradzić, kiedy ja tak lubię sobie wyobrażać różne nierealne rzeczy? Żeby nikt nie pomyślał, że tylko takie sobie wyobrażam, to od razu mówię, że myślę o swojej przyszłości również w tym bardziej realnym aspekcie ;)


Niebawem matura.. 57 dni dokładnie rzecz ujmując (tak, mam ustawione w telefonie odliczanie) Panika sięga zenitu, bo szczerze powiedziawszy nie dość, że drżę na samą myśl o ustnym egzaminie z polskiego, to nie mam zielonego pojęcia, co tak naprawdę zrobię po ewentualnym zdaniu tej matury. Pierwsza myśl - fajnie, najdłuższe wakacje. Z pewnością pojadę gdzieś z przyjaciółkami, może coś uda mi się zwiedzić w tym czasie, porobić jakieś ciekawe rzeczy, spełnić kilka marzeń. No dobra, ale tutaj nasuwa się pytanie co dalej? Jak ja zazdroszczę ludziom, którzy wiedzą co będą robić, jakie studia wybiorą. Ja sama mam mętlik w głowie, i nikt nie potrafi mi racjonalnie wytłumaczyć jak sobie z nim poradzić. Ciągle tylko słyszę, ze teraz już powinnam wiedzieć. No dobra, ale zostały dwa miesiące do matury a ja nadal nie wiem? Jestem dziwna? Inna niż wszyscy? Niekoniecznie. Połowa moich znajomych (jak nie więcej) nie ma pojęcia jaki kierunek wybierze. Mam wrażenie, że ludzie, którzy biorą udział w naszym szkolnym "wychowaniu" poświęcają za dużo czasu na ślepe "wpajanie" nam materiału, a  za mało pomagają nam w odkryciu odpowiedniej drogi. Te wszystkie spotkania z doradcami kończące się w ten sam sposób gdzie rozwiązujemy test i wychodzi że powinniśmy pracować w grupie, być przywódcą, artystą itp. Z każdego dowiaduję się tego samego, w dodatku nie jest to nic, czego bym spędzając sama ze sobą ponad 18 lat nie wiedziała, i szczerze mówiąc nie dającego mi tak naprawdę żadnej odpowiedzi.


Myślę, że moim marzeniem jest praca w mediach, albo w jakimś managemencie. Nie jako kierownik, zdecydowanie nie jestem typem człowieka, który weźmie na siebie presję kierowania czymś dużym - ale taka praca za kulisami, wewnątrz. Myślę jednak, że moja nieśmiałość pokrzyżuje mi jakiekolwiek plany, bo pewnie nie będę potrafiła się dostać do takiego środowiska. No i w tym wypadku wypadałoby znaleźć jakiś inny pomysł na siebie. No właśnie, ale JAKI?


Pewnie jak każdy marzę, żeby codziennie rano wstawać z uśmiechem i iść do pracy, a nie roboty, jak to mawiała moja nauczycielka pp ;) Jednak na to nie ma innej rady, jak brać się w garść i dążyć do spełnienia marzeń. Kto wie, może jednak się przełamię w sobie i uda mi się wykreować taką przyszłość, o jakiej marzę? Nawet taką pozornie nierealną :)


A Wy wiecie co chcecie robić w przyszłości? A może ktoś z Was już zaczął spełniać swoje marzenia i podzieli się radami na ten temat? Piszcie śmiało co studiujecie, co chcielibyście studiować, albo co robicie po studiach lub szkole, bo przecież nie każdy musi kończyć wyższą szkołę, żeby robić to co kocha, i świetnie sobie w życiu radzić :)

ps. Napiszcie też koniecznie czy również lubicie marzyć, i wyobrażać sobie swoją przyszłość, nie zawsze w 100% realny sposób :D Możecie również podzielić się swoimi najzabawniejszymi lub najbardziej odjechanymi wizjami własnej przyszłość. Randka z gwiazdą, bycie top modelką, a może znaną na całym świecie aktorką? Nic co ludzkie nie jest mi obce, więc piszcie koniecznie ;*